Uczysz się angielskiego od lat i nadal nie możesz nic powiedzieć. To nie Twoja wina.
Wina leży po stronie metody, nie po Twojej. W MySchool 70% lekcji to mówienie — nie gramatyka. Małe grupy, bez ocen, bez presji. Tylko realna rozmowa po angielsku.
Angielski "w głowie" — ale w ustach nic nie wychodzi?
- Chodziłeś na kursy, miałeś aplikacje, słuchałeś podcastów — i nadal milczysz gdy obcokrajowiec zagada
- W głowie masz słówka i gramatykę, ale gdy chcesz coś powiedzieć — nic nie wychodzi albo przekładasz zdanie z polskiego słowo po słowie
- Na poprzednich kursach siedziałeś z 20 osobami w sali i przez godzinę odezwałeś się może dwa razy — to nie jest nauka mówienia
- Wstydzisz się błędów — bo gdzieś po drodze angielski stał się dla Ciebie tematem wstydu, nie komunikacji
Kursy uczące gramatyki zamiast mówienia nie działają dla dorosłych. Nigdy nie działały. W MySchool 70% lekcji to produkcja językowa — mówisz, nie siedzisz. Małe grupy, bez ocen, bez presji. Błąd to część procesu, nie powód do wstydu.
Angielski ogólny — ale nie "ogólnie"
Grupy poziomowe od A1 do C1. Zawsze wśród osób na podobnym poziomie. Lektor, który zna różnicę między „uczyć gramatyki” i „uczyć mówienia”
-
1
Test poziomujący — właściwa grupa od razu
Krótki test online przed pierwszą lekcją. Trafiasz do grupy, w której materiał jest dla Ciebie — nie za łatwy, nie za trudny.
-
2
70% lekcji to mówienie — nie słuchanie
Maks. 10 osób w grupie. Mówisz przez większość lekcji — bo po to przychodzisz. Nie siedzisz i nie słuchasz.
-
3
Autentyczne materiały — nie podręcznikowe ćwiczenia
Artykuły, podcasty, TED Talks, filmy. Angielski w kontekście, który cię interesuje — nie "rozdział 5: zakupy".
-
4
Elastyczne terminy — wieczory i weekendy
Zajęcia po pracy i w weekendy. Angielski nie powinien być kolejną rzeczą "do wciśnięcia" w grafik.
Postęp mierzony komfortem komunikacji, nie liczbą błędów. Lektor wie że błąd to część procesu — i nie traktuje go jako powód do wstydu.
Jak zmienia się Twój angielski po kursie
Efekty, które czujesz — nie "ukończyłem poziom A2", ale realna zmiana w tym co możesz.
Zaczynasz mówić — bez długiego myślenia
Angielski przestaje wymagać "przekładania z polskiego". Odpowiadasz, zanim skończysz myśleć po polsku — bo angielski staje się odruchem.
Przestajesz bać się błędów
Wiesz że błąd to narzędzie postępu, nie powód do wstydu. Zaczynasz mówić więcej — bo wiesz, że nikt Cię nie ocenia.
Angielski pasuje do Twojego grafiku
Wieczory i weekendy. Kurs, który się wpasowuje w dorosłe życie — nie powoduje kolejnego stresu "co znowu przegapiłem".
Rozumiesz autentyczny angielski
Filmy, podcasty, rozmowy — rozumiesz bez tłumacza i bez pauzowania co chwilę. Angielski staje się częścią codziennego życia.
Rodzice ufają innym rodzicom, nie reklamie
Najczęstsze pytania
Od jakiego poziomu mogę zacząć?
Od absolutnego zera (A1). Po zapisaniu się wysyłamy krótki test poziomujący — wynik dostaniesz od razu, a my zaproponujemy odpowiednią grupę.
Ile osób jest w grupie?
Maksymalnie 10 osób. To nie przypadek — w dużych grupach mówisz 5 minut na godzinę. U nas mówisz przez większość lekcji.
Czy mogę zrezygnować w trakcie roku?
Tak. Pierwsze dwa zajęcia są próbne i bezpłatne — możesz sprawdzić czy kurs i lektor pasują, zanim cokolwiek podpiszesz.
Kiedy są zajęcia?
Standardowo wieczory i weekendy — dopasowane do rytmu dorosłego życia. Szczegółowy harmonogram dla Twojego oddziału podamy przy zapisie.
Pierwsze dwa zajęcia bezpłatnie — bez zobowiązań.
Przyjdź na próbną lekcję. Sprawdź grupę, poznaj lektora. Dopiero potem decydujesz.